Wywiady

Powrót
22.11.2018

Strategicznie, naukowo, praktycznie i jubileuszowo na RENEXPO Poland 2018

Strategicznie, naukowo, praktycznie i jubileuszowo na RENEXPO Poland 2018

Rozmawiamy z dr. Januszem Stellerem, Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Polskich Konferencji Hydroenergetycznych RENEXPO Poland

 

W dniach 20-21 września br. w Bielsko-Białej odbyła się 8. edycja Polskiej Konferencji Hydroenergetycznej RENEXPO Poland. Po raz pierwszy konferencja miała miejsce poza Warszawą. Co zadecydowało o wyborze Bielsko-Białej?

Organizacją konferencji poza Warszawą nawiązaliśmy do tradycji cyklu konferencji naukowo-technicznych HYDROFORUM, organizowanych przez Instytut Maszyn Przepływowych PAN z różnymi partnerami w latach 1973-2005. Nie o tradycję tu jednak chodzi. Do celów naszych zebrań należą między innymi: integracja środowiska hydroenergetyków i osób z hydroenergetyką związanych, wymiana doświadczeń praktycznych, podnoszenie poziomu kwalifikacji i wiedzy fachowej. Wszystkim tym celom znakomicie służą wplecione w program konferencji wizyty techniczne w obiektach hydroenergetycznych. Z oczywistych względów wymagają one organizacji konferencji w różnych miejscach kraju, a zwłaszcza na jego południu.

Należy zwrócić uwagę, że wizyty takie są nieocenionym źródłem wiedzy dla osób zawodowo czynnych w energetyce i pozwalają lepiej zrozumieć specyfikę branży osobom związanym z nią pośrednio – np. z poziomu urzędu lub instytucji centralnej, z poziomu administracji lokalnej, ale też z pozycji pracownika uczelni lub placówki naukowej, rzadko odwiedzającego obiekty tego rodzaju. Ponieważ elektrownie wodne lokalizowane są nierzadko w otoczeniu niezwykle malowniczym, a często i same przyczyniają się do wzrostu walorów krajobrazowych terenu, wizyta tego rodzaju może być też źródłem doznań natury estetycznej. Niewątpliwie było tak podczas tegorocznej wizyty na wierzchołku Góry Żar, gdzie położony jest zbiornik górny Elektrowni Wodnej Porąbka-Żar.

Pytanie można byłoby więc odwrócić – dlaczego przez tyle lat jeździliśmy do Warszawy? Decydowały względy praktyczne – przede wszystkim logistyczne. W roku 2011 grupa REECO GmbH, organizator targów i konferencji RENEXPO w różnych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, zaproponowała nam w pełni wyposażoną salę na terenie Warszawskiego Centrum Targowo-Konferencyjnego EXPO XXI. Organizator targów poszukiwał rzetelnego partnera, który zorganizuje tu konferencję hydroenergetyczną towarzyszącą targom energetyki ze źródeł odnawialnych RENEXPO Poland. Jednocześnie Towarzystwo Elektrowni Wodnych i ja sam odczuwaliśmy presję środowiska, któremu brakowało regularnej platformy spotkań zawodowych na tematy istotne dla polskiej energetyki wodnej. Doraźnie organizowane seminaria tematyczne tej luki wypełnić nie mogły, zaś zgromadzenia krajowe TEW obejmowały zbyt wąskie grono osób i miały inne cele.

Jakie środowiska były reprezentowane na konferencji? Z czego wynika taki „miks”?

Na konferencji zdecydowanie przeważała kadra inżynierska, chociaż część osób z tego grona można na pewno zaliczyć do środowiska biznesowego. Chodzi tu przede wszystkim o prezesów zarządów i przedstawicieli kierownictwa spółek JTC SA, PROCOM System SA, ZRE Gdańsk SA, TRMEW Obrót Sp. z o.o., Instytutu OZE Sp. z o.o., Easy Serv Sp. z o.o., a także managerów i dyrektorów handlowych firm Voith Turbo Sp. z o.o., Dolnośląskiej Fabryki Maszyn Elektrycznych oraz ZPBE Energopomiar Elektryka Sp. z o.o. Za osoby związane z tym środowiskiem można uznać także przedstawicieli kadry zarządzającej spółek energetycznych ENERGA SA, ZEW Niedzica SA, Enea Wytwarzanie Sp. z o.o. oraz Tauron Ekonergia Sp. z o.o.

W obradach uczestniczyli przedstawiciele 6 ośrodków naukowych i badawczo-rozwojowych: Instytutu Maszyn Przepływowych PAN z Gdańska, Uniwersytetu A. Stulginskisa z Kowna, Politechniki Bukaresztańskiej, Politechniki Śląskiej, Instytutu Energetyki O/Gdańsk oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Mieliśmy też gości z Litwy, Rumunii i Ukrainy. Zwiększenie udziału przedstawicieli ośrodków naukowych jest przedmiotem naszej ciągłej troski. Przeszkodą jest sposób oceny pracowników tych instytucji – zdecydowanie preferujący udział w spotkaniach prowadzących wprost do publikacji w czasopismach wysoko punktowanych na liście Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Wspomniany w pytaniu „miks” jest efektem naszego świadomego działania. Ambicją cyklu PKH RENEXPO Poland nie są regularne zebrania specjalistyczne – np. na temat zasad konstrukcji maszyn hydraulicznych i analizy zjawisk przepływowych, na temat maszyn i urządzeń elektrycznych w energetyce wodnej, na temat budowy i eksploatacji zapór, czy też na temat zagadnień prawnych, ekonomicznych lub środowiskowych. Takie konferencje są i będą organizowane w kraju i w Europie. Zresztą wszyscy współorganizatorzy cyklu PKH RENEXPO Poland organizują i będą organizować sesje, seminaria oraz konferencje skierowane na zagadnienia specjalistyczne w zależności od bieżących potrzeb i realizowanych projektów. Część z tych przedsięwzięć jest włączana w program wybranych edycji PKH RENEXPO Poland.

Jak już wspomniałem, same zebrania PKH RENEXPO Poland są odpowiedzią na autentyczne i wielokrotnie wyrażane zapotrzebowanie osób w różny sposób związanych z polską energetyką wodną i z energetyką wodną jako taką. Nie ukrywam, że zaangażowanie to wynika często zarówno z przywiązania do wykonywanego zawodu i miejsca pracy, jak i głębokiego przekonania, że energetyka wodna jest w Polsce gałęzią gospodarki niedocenianą i nienależycie wykorzystywaną dla dobra kraju.

O koncepcji PKH RENEXPO Poland informujemy w każdym komunikacie zapraszającym do udziału w kolejnym zebraniu. Chodzi nie tylko o to, by spotkali się specjaliści, którzy ostatecznie mogą pojechać do jednego z krajów ościennych, gdzie energetyka wodna jest rozwinięta daleko lepiej niż w Polsce. Zależy nam na tym, by w kraju spotkali swoich kolegów, którzy problemy techniczne widzą z innej perspektywy – także z perspektywy kadry zarządzającej. By mogli porozmawiać o najróżniejszych problemach w sposób wolny od gorsetu zależności służbowych i negocjacji biznesowych. By w niezobowiązującej atmosferze spotkały się osoby odpowiedzialne za majątek i eksploatację elektrowni wodnych z przedstawicielami firm konsultingowych, biur projektowych, dostawców urządzeń i usług, w końcu z przedstawicielami instytucji badawczych i badawczo-rozwojowych. Jesteśmy głęboko przekonani, że tworzy to synergię dobrze służącą wspólnie podejmowanym przedsięwzięciom inwestycyjnym, właściwej orientacji prac badawczych i badawczo-rozwojowych, podnoszeniu stanu wiedzy i kwalifikacji zawodowych.

Wszystkim lub prawie wszystkim uczestnikom naszych konferencji zależy oczywiście na informacjach o charakterze strategicznym, o dotykających energetyki wodnej zamiarach i stanowisku ośrodków decydenckich – nie tylko organów rządowych czy ustawodawczych, ale też takich podmiotów, jak URE, PSE, czy PGW Wody Polskie. Zależy nam, by przepływ informacji i opinii odbywał się także w drugą stronę. Nie tylko w formie oficjalnych odpowiedzi na kierowane do nas, często spóźnione, zapytania dotyczące gotowych projektów aktów prawnych przygotowywanych w zaciszu niedostępnych nam gabinetów, ale także poprzez bezpośrednią, żywą dyskusję z naszym środowiskiem. W sytuacji, gdy udział przedstawicieli ośrodków decydenckich jest niemożliwy, prowadzimy debaty we własnym gronie, starając się wypracować stanowisko, które później przedstawimy odpowiednim organom w formie wniosków pokonferencyjnych lub innych wystąpień.

Wiem, że kłopoty nie są naszą wyłączną specjalnością. Z różnego rodzaju ograniczeniami oraz nieracjonalnymi przepisami borykają się i koledzy z innych krajów europejskich w naszym regionie. Z drugiej strony w wielu krajach regionu, a także w Skandynawii, energetyka wodna rozwinięta jest daleko lepiej niż w Polsce. Korzyści z wzajemnych spotkań i konsultacji są więc wielostronne. Z uwagi na położenie i potencjał gospodarczy uważamy, że Polska jest dobrym miejscem dla regionalnych spotkań międzynarodowych naszego sektora. Można powiedzieć, że to takie nasze polskie HYDRO – tyle, że w skali mikro, odpowiedniej do potencjału wytwórczego i znaczenia przywiązywanego w naszym kraju do tej dziedziny gospodarki.

Ogólne hasło przewodnie tegorocznej konferencji brzmiało: „Dziś i jutro energetyki wodnej w Polsce i w Europie”. Na jakich konkretnie tematach skoncentrowali się prelegenci i paneliści?

Hasło konferencji zostało sformułowane już w roku 2011. Tamta konferencja, chociaż zaliczamy ją do naszego cyklu, związana była z zakończeniem realizacji projektu Unii Europejskiej SHP STREAMMAP (Strumienie rozwoju małej energetyki wodnej). Z tego powodu w haśle mieliśmy wówczas Unię Europejską zamiast Europy. Rok później hasło skorygowaliśmy na hasło dzisiejsze. Jest ono na tyle pojemne, że dalszych zmian już nie dokonywaliśmy. Koncepcja PKH RENEXPO Poland zasadza się na szybkiej reakcji na zmiany dokonujące się w polityce państwa wobec naszego sektora, a zwłaszcza na zmiany w jego otoczeniu prawnym. Uznaliśmy, że coroczna zmiana hasła z ośmio- lub dziesięciomiesięcznym wyprzedzeniem mogłaby skutkować niepotrzebnym wysiłkiem i nie zawsze trafnym wyborem. Poza tym zbyt wiele problemów pozostaje bez rozwiązania przez długie lata.

Centralnym punktem naszych obrad pozostaje od dawna debata panelowa, którą staramy się oddzielić segment poświęcony zagadnieniom strategicznym, związanym z polityką państwa i uwarunkowaniami prawno-ekonomicznymi od segmentu poświęconego sprawom technicznym i wynikom prac badawczych oraz badawczo-rozwojowych. Od dłuższego czasu koncentrujemy się na sposobach konstruktywnego wyjścia z kryzysu ekonomicznego, w jaki wpadła część krajowej energetyki wodnej w wyniku załamania się systemu zielonych certyfikatów i dalszych zmian w otoczeniu prawnym sektora. Z wyjątkiem małych obiektów – w dużej części w rękach prywatnych – nie chodzi tu o przywrócenia wsparcia do produkcji energii elektrycznej – zwłaszcza w podstawie obciążenia. Z dawna było wiadomo, że Europa będzie raczej zmierzać do takiego zmniejszenia jednostkowych kosztów OZE, by doprowadzić do ich konkurencji z innymi źródłami energii. Polski system zielonych certyfikatów, obejmujący również duże elektrownie wodne, był czymś wyjątkowym. Powstałe na tym gruncie kontrowersje udało się przezwyciężyć dopiero po udowodnieniu, że dodatkowe przychody były kierowane głównie na przedsięwzięcia modernizacyjne, a różnego rodzaju opłaty i koszty utrzymania budowli hydrotechnicznych poważnie obciążają budżet właścicieli elektrowni.

Trudna sytuacja ekonomiczna wielu polskich elektrowni wodnych bierze się stąd, że utracie wsparcia do produkcji nie towarzyszy odzyskanie możliwości pozyskiwania przychodów wynikających z pracy regulacyjnej – szczytowej, podszczytowej, interwencyjnej. W niedostatecznej mierze wykorzystywane są możliwości magazynowania energii i pracy w systemie ARCzM dla umożliwienia większego udziału źródeł niestabilnych w polskiej sieci elektroenergetycznej. Od strony ekonomicznej sytuacja uderza szczególnie mocno w elektrownie zbiornikowe, licznie obecne w segmencie energetyki zawodowej. Ponieważ zbudowano je z przeznaczeniem do pracy regulacyjnej, posiadają moc zainstalowaną wielokrotnie przekraczającą tzw. moc naturalną stopnia wodnego (średnioroczną moc surową oddawaną przez wodę przepływającą przez stopień). Z tego samego powodu nie mogą korzystać z przywilejów dla małych obiektów hydroenergetycznych. Z drugiej strony nie mogą korzystać z przychodów z pracy, dla której je zbudowano i muszą ponosić wysokie koszty niezwiązane bezpośrednio z wytwarzaniem energii elektrycznej. W latach ubiegłych koncentrowaliśmy się na możliwościach zwiększenia przychodów elektrowni zbiornikowych poprzez lepsze wykorzystanie ich zdolności magazynowania energii. W roku bieżącym postanowiliśmy przyjrzeć się możliwości zmniejszenia ich obciążeń ekonomicznych poprzez bardziej rzetelny podział kosztów utrzymania wielozadaniowych budowli piętrzących między różnych użytkowników.

Tegoroczną debatę rozpoczęliśmy od wystąpienia poświęconego jubileuszowi Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych. Działalności TRMEW poświęcony był referat inauguracyjny prezes Ewy Malickiej. Członkowie Zarządu TRMEW zabierali też głos podczas pierwszej sesji – poświęconej głównie uwarunkowaniom prawno-ekonomicznym funkcjonowania energetyki wodnej. Szczególną uwagę zwrócono na konsekwencje zmian w ustawie o OZE (w tym taryfy FIT i FIP dla instalacji o mocy poniżej 1 MW), a także na konsekwencje pojawienia się rynku mocy i inne zmiany rynkowe. Sesja druga stanowiła wprowadzenie do debaty panelowej poświęconej podziałowi kosztów utrzymania obiektów wielozadaniowych. Przedstawiono możliwości energetyki wodnej dotyczące odbudowy systemu elektroenergetycznego i świadczeń na rzecz gospodarki wodnej, a także algorytmy optymalizacji wytwarzania energii elektrycznej w obiektach wieloblokowych oraz podziału kosztów między użytkowników budowli piętrzących metodą utraconych korzyści.

Wystąpienia w segmencie drugim (dwie sesje naukowo-techniczne) dotyczyły wspomagania procesu projektowania turbin wodnych przy użyciu metod CFD, mikroenergetyki wodnej oraz oddziaływania zmiennej pracy małych elektrowni wodnych na warunki hydrologiczne i stan środowiska przyrodniczego po stronie dolnej wody. Pani Sylwia Pawlak, dyrektor Biura Rozwoju i Innowacji Energa SA, zaprezentowała wydawany przez Państwa firmę, Kwartalnik Naukowy „Acta Energetica”                           i możliwości publikacyjne, które pismo daje naukowcom.

Przed jakimi wyzwaniami stoi obecnie polska i europejska hydroenergetyka?

Muszę się przyznać, że odpowiedź na tak postawione pytanie sprawia pewną trudność. Przyczyna jest natury zasadniczej. Najpierw trzeba sobie powiedzieć, co należy rozumieć przez hydroenergetykę - zwłaszcza krajową. Jeśli będziemy przez to pojęcie rozumieć tylko zbiór przedsiębiorstw energetycznych lub ich komórek odpowiedzialnych za instalacje hydroenergetyczne, to odpowiem, że w obecnych warunkach ekonomicznych główną troską musi być utrzymanie ich rentowności i niedopuszczenie do degradacji, a nawet zamykania działalności. Wprowadzenie taryf FIT i FIP odsunie to widmo od obiektów o najmniejszej mocy. Jak wspomniano wcześniej, sytuacja wielu pozostałych elektrowni pozostaje jednak trudna. Prawdziwym wyzwaniem jest czekające nas wkrótce całkowite wygaszenie systemu zielonych certyfikatów.

Wynikający stąd „kurs na przetrwanie” nie jest wizją porywającą. Chcielibyśmy więcej mówić o wykorzystaniu nowych szans, o lepszym wykorzystaniu potencjału i technicznych możliwości energetyki wodnej, o jej większym wkładzie w rozwój OZE – zwłaszcza poprzez usługi magazynowania energii i kompensację fluktuacji parametrów sieciowych wskutek wprowadzania źródeł niestabilnych. Generalnie chodzi o przywrócenie energetyce wodnej należnego jej miejsca w polskim systemie elektroenergetycznym, a szerzej – w całej gospodarce narodowej. W najbliższym czasie niewątpliwym wyzwaniem będzie na pewno wykorzystanie szansy, jaką stanowi zamiar przywrócenia żeglowności polskim szlakom wodnym, a właściwie budowie nowych dróg wodnych o klasie międzynarodowej wynikającej z porozumienia AGN. Ważne jest, by budowane przy tej okazji stopnie wodne w optymalny sposób łączyły swoje funkcje wielozadaniowe, by przy dzisiejszej, nadzwyczajnej intensyfikacji zainteresowania żeglugą śródlądową, nie potraktować innych zadań, jako drugoplanowe, jako obszar ewentualnych cięć finansowych. Dokonane dziś oszczędności polegające na obniżeniu spadu, zaniżeniu mocy instalowanej, czy rezygnacji z funkcji dodatkowych (np. zdolności retencyjne, przejścia dla transportu kołowego) zmienią proporcje korzyści do nakładów, a wprowadzanie zmian w okresie późniejszym może okazać się niemożliwe.

Od ponad dwudziestu lat mówi się głośno o renesansie elektrowni pompowych – zwłaszcza w kontekście rozwoju niestabilnych źródeł energii elektrycznej i wynikającej stąd konieczności magazynowania energii oraz kompensacji fluktuacji parametrów sieciowych. Z kolei dokonujące się na naszych oczach zmiany klimatyczne – a w szczególności intensyfikacja gwałtownych zjawisk meteorologicznych i zagrożenia powodziami – sprawiają, że coraz częściej słychać głosy o konieczności zwiększenia zdolności retencyjnych w Europie. Wnioski z toczącej się równolegle do PKH RENEXPO Poland konferencji wodnej w Wiedniu wskazują, że należy się liczyć z rewizją Ramowej Dyrektywy Wodnej w kierunku bardziej przyjaznym dla naszego sektora.

Towarzystwo Elektrowni Wodnych, które mam zaszczyt reprezentować, będzie z całych sił wspierać wszelkie działania zmierzające do przywrócenia energetyce wodnej należnego jej miejsca na mapie gospodarczej kraju. W szczególności będziemy nadal zmierzać do przezwyciężenia wizerunku energetyki wodnej, jako tylko jeszcze jednego „alternatywnego” źródła energii elektrycznej. Wizerunku niesłusznego, szkodliwego również dla innych sektorów energetyki i nie tylko, ale wciąż spotykanego na różnych szczeblach władzy. Liczymy zresztą na dobry, konstruktywny dialog z organami i instytucjami centralnymi. Mamy nadzieję, że planowane powołanie grupy roboczej ds. energetyki wodnej przy Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej jest dobrą jaskółką na tej linii.

Konferencji towarzyszyły obchody 30-lecia Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych. Jakie znaczenie ma Towarzystwo Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych w kształtowaniu rozwoju polskiej hydroenergetyki?

Myślę, że odpowiedź na to pytanie trzeba zacząć od postaci Mariana Hoffmanna i „czasów prehistorycznych” dla TRMEW. Marian Hoffmann był synem inż. Alfonsa Hoffmanna, powszechnie uważanego za jednego z ojców polskiej elektroenergetyki, a już na pewno hydroenergetyki, w latach 50. i 60. profesora Politechniki Gdańskiej. Na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego stulecia Marian Hoffmann był głównym specjalistą ds. energetyki wodnej w Ministerstwie Energetyki i Energii Atomowej. Uważa się go za autora słynnej uchwały Rady Ministrów nr 192 z roku 1981, która otworzyła możliwość budowy w Polsce małych prywatnych elektrowni wodnych. W latach 80. sprawował rządowy nadzór nad pracami badawczo-rozwojowymi dotyczącymi małej energetyki wodnej – najpierw w ramach Projektu Rządowego nr 8, a następnie Centralnego Programu Badawczo-Rozwojowego nr 5.1. Oba pod wspólną nazwą „Kompleksowy rozwój energetyki”. W części hydroenergetycznej zorientowanymi w dużej mierze na tworzenie krajowego potencjału wytwórczego dla potrzeb małej energetyki wodnej. W roku 1988 Marian Hoffmann doprowadził do rejestracji Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych – organizacji skupiającej głównie właścicieli i prywatnych inwestorów tego sektora. Pozostał jej prezesem przez następnych 12 lat.

Trudno powiedzieć, jak wyglądałaby dziś prywatna mała energetyka wodna w Polsce, gdyby nie TRMEW. W roku 1988, 7 lat po podjęciu uchwały liczba prywatnych MEW (< 5 MW) nie przekraczała 50. Po roku 1990 roczne przyrosty wynosiły już po kilkadziesiąt obiektów. Dziś mamy w Polsce około 750 małych elektrowni wodnych, z czego ponad 600 przypada na sektor prywatny. Nie ma wątpliwości, że stworzenie warunków umożliwiających boom lat 90., a następnie utrzymanie silnej tendencji wzrostowej aż do kryzysu spowodowanego załamaniem się systemu zielonych certyfikatów na początku bieżącej dekady, wiązać można z intensywną działalnością Towarzystwa. W odróżnieniu od TEW, które jest typową organizacja pozarządową, Towarzystwo Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych posiada bardzo mocny mandat do reprezentowania swojego sektora w imieniu właścicieli elektrowni. Sprawia to, że w kontaktach z władzami może działać z pełną determinacją i dużą skutecznością, na wzór izb gospodarczych. Za spory sukces można uznać ostateczne doprowadzenie do decyzji o taryfach FIT i FIP dla najmniejszych elektrowni.

Od początku swego istnienia TRMEW był zaangażowany w działalność szkoleniową prowadzoną na różnych zasadach organizacyjnych. Sukcesem jest wprowadzenie na rynek wydawniczy kwartalnika „Energetyka Wodna” – pierwszego polskiego czasopisma poświęconego problemom tej branży. Mimo dużych trudności w pozyskaniu finansowania czasopismo jest wydawane nieprzerwanie od roku 2012, kiedy to TRMEW był współorganizatorem konferencji hydroenergetycznej Hidroenergia 2012 we Wrocławiu. Ze wsparciem merytorycznym ze strony TEW i IMP PAN. Dobra współpraca TEW i TRMEW trwa już zresztą przynajmniej kilkanaście lat. Z okazji pięknego jubileuszu pozwalam sobie powtórzyć moje gratulacje dla naszych znakomitych Koleżanek i Kolegów.