Wywiady

Powrót
21.09.2015

Uczelnia nie powinna być firmą produkcyjną

O współpracy nauki z biznesem rozmawiamy z prof. dr hab. inż. Henrykiem Krawczykiem, Rektorem Politechniki Gdańskiej.

Kiedy cztery lata temu rozmawialiśmy o współpracy biznesu z nauką, wskazywał Pan liczne mocne strony Politechniki Gdańskiej, świadczące o jej atrakcyjności w kontekście wspólnych, naukowo-biznesowych projektów. Jak zmieniła się od tamtego czasu Politechnika? Czy jeszcze więcej może zaoferować swoim partnerom biznesowym?

Politechnika Gdańska wzięła aktywny udział w opracowaniu inteligentnych specjalizacji Pomorza, podobnie jak ENERGA SA. Przedstawiliśmy więc szeroko nasze możliwości. Programy kształcenia rozwijamy zgodnie z przyjętym programem Inżynier Przyszłości, w którym ważną sprawą jest nowa sylwetka absolwenta otwarta na działanie na rynku globalnym. Dzięki realizacji wielu projektów dysponujemy ogromną wiedzą i nowymi doświadczeniami.

FOT_3912a_K.jpg

Jak sprawdzają się w działaniu powołane na PG: Centrum Wiedzy i Przedsiębiorczości oraz pełnomocnik Rektora ds. komercjalizacji badań? Czy centrum i pełnomocnik mogą pochwalić się już konkretnymi sukcesami?

Oprócz Centrum Transferu Wiedzy i Przedsiębiorczości, który spełnia rolę transferu technologii, oraz pełnomocnika Rektora ds. komercjalizacji badań, mamy nowych pełnomocników: ds. współpracy z partnerami strategicznymi oraz ds. realizacji trudnych projektów. Chcemy szybko reagować na dynamiczne zmiany na rynku. Ich sukcesy to powołanie spółki celowej Excento do spraw komercjalizacji oraz sześć spółek córek, wprowadzających na rynek konkretne projekty innowacyjne. Poza tym liczy się liczba realizowanych projektów, która na uczelni jest wyższa od średniej krajowej.

Czy w otoczeniu systemowym, prawnym planowane są zmiany, które mogą wpłynąć pozytywnie na warunki, w których przychodzi współpracować uczelniom z biznesem?

W mediach dużo się mówi o współpracy uczelni z biznesem. Akcentuje się trudności po obu stronach, bo świat nauki i świat rynku kieruje się innymi zasadami działania. Uczelnia nie powinna być firmą produkcyjną, co najwyżej przygotowywać rozwiązania na 3., ewentualne 4. poziomie dojrzałości technologicznej. Ktoś dalej powinien przejmować tę pałeczkę rozwoju. Sztafeta komercjalizacji może być złożona z kilku zmian, ważne, by przekazywanie pałeczki było sprawnie zorganizowane. Obecnie nie wychodzi to jeszcze najlepiej. Konieczny jest między innymi klarowny model współfinansowania i podziału zysków.

Jak Pan Profesor ocenia klimat do współpracy biznesu z nauką na Pomorzu? Czy pomorskie firmy są innowacyjne? Jaka branża przoduje – patrząc z perspektywy uczelni – w innowacjach?

Świat się zmienia, obecnie zarówno w nauce, jak i biznesie podejścia interdyscyplinarne czy multidyscyplinarne otwierają nowe szanse rozwoju. Są to jednak trudne działania i wzrasta ryzyko zwrotu inwestycji. Firmy małe są ostrożne i wolą stawiać na to, co aktualnie przynosi zyski. Firmy średnie myślą bardziej perspektywicznie i często poszukują nowych rozwiązań. Jednym z nich jest łączenie różnych obszarów działań, np. informatyki i energetyki. Tak rozwijana infoenergetyka daje ogromne możliwości i dzięki synergii prowadzi do cennych rozwiązań innowacyjnych.

W rankingu innowacyjnych województw Pomorskie nie wypada źle, ale na pewno wiele z prezentowanych w nich wskaźników można poprawić…

Pozycja w rankingach zależy od przyjętych kryteriów oceny. Pomorskie jest w czołówce w wielkości nakładów na działalność B+R, gorzej z efektami wynikającymi z tych nakładów. To wymaga głębszej analizy. Słabo w skali kraju wpadliśmy w liczbie przedsiębiorstw, które wprowadziły nowe lub ulepszane procesy (12,1%). Wydaje się że trzeba popracować nad lepszą organizacją i sprawniejszym zarządzaniem firm.

Czego życzyłby sobie Pan Profesor, jako Rektor największej uczelni technicznej w północnej Polsce i jednej z największych w kraju, w kontekście współpracy środowisk naukowych ze środowiskami biznesowymi?

Życzyłbym, po pierwsze, wszystkim odwagi w podejmowaniu ambitnych i przydatnych projektów multidyscyplinarnych i tworzeniu stopniowo, ale konsekwentnie coraz lepszych warunków do ich realizacji. Po drugie, marzę o ukierunkowaniu dofinansowania na innowacyjne mikroprojekty angażujące studentów, doktorantów i młodych absolwentów, których wyniki bezpośrednio ulepszyłoby codzienne życie mieszkańców Pomorza. Po trzecie, Politechnice życzę determinacji i zapału w realizacji przyjętej strategii pt. „PG to smart university”. Inaczej: uczelni posiadającej doskonałych studentów i absolwentów, rozwijających własne pasje, uczelni prowadzącej ryzykowne, ale cenne badania, uczelni dobrze zorganizowanej i wykorzystującej owocnie możliwości współczesnych technologii. Firmie ENERGA SA życzę dalszego szybkiego rozwoju oraz szerokiej i owocnej współpracy z Politechniką Gdańską.

Dziękuję za rozmowę.